1. Matko Boża, coś przybyła
Do nas z Rzymu w śnieżnej szacie,
Pobłogosław swoim dzieciom
W Jarosławiu, w Kolegiacie.

Ref.: Matko Boża Pani Śnieżna,
Święta Rodzin Ty Królowo,
Spraw niech miłość w nas zwycięża,
Niech się rodzi wciąż na nowo.

2. Matko czysta jak śnieg świeży,
Tyś Jarosław ukochała,
Opiekunką bądź młodzieży,
Aby w świętej wierze trwała.

Ref.: Matko Boża z Jarosławia,
Nam łaskami dobrze znana,
Niech Twa miłość cuda sprawia,
Niech nawraca Lud do Pana.

3. Matko, która na nowennie
Nieustannie nas gromadzisz,
W Kolegiacie Ciebie wiernie
Słuchać chcemy, co nam radzisz.

Ref.: Matko Twoje święte dłonie.
Boga Syna Piastowały,
Tu korony na Twe skronie
Włożyć chcemy dla Twej chwały.

1. Matko Święta, Śnieżna Pani,
Obroniłaś rzymski lud.
Strzegłaś też kresowych stanic
Gdy zagrażał Polsce wróg.

Ty wskazujesz swego Syna,
By zbawieniem naszym był.
Niech nas broni Twa przyczyna,
By nasz naród Bogiem żył.

2. Tyś Różańca jest Królową,
Znamy moc modlitwy tej.
Weź w obronę nas na nowo
Przeciw falom mocy złej.

Ty wskazujesz swego Syna,
By zbawieniem naszym był.
Niech nas broni Twa przyczyna,
By nasz naród Bogiem żył.

3. Tobie, Matko, polecamy
Każdy nasz rodzinny dom.
Różańcowa nasza Pani
Światłem wiary dziś nas broń.

Ty wskazujesz swego Syna,
By zbawieniem naszym był.
Niech nas broni Twa przyczyna
By nasz naród Bogiem żył.

Ref: O Matko z Kolegiackiego wizerunku, 
Pani Jarosławska, Jutrzenko Wolności,
Źródło światła i życia dla nas,
Bądź Matką, bądź Matką, naszego zawierzenia.

1. Wraz z Tobą, Matko, chcemy dziś się zanurzyć
W jedynym świetle, którym jest Jezus,
Aby moc Zmartwychwstałego
była uzdrowieniem

Ref: O Matko z Kolegiackiego wizerunku…

2. Spraw, aby w sercach Twoich synów i córek
Dotkniętych ogniem Bożego światła
Wytrysnęło źródło życia,
dar miłości Ojca.

Ref: O Matko z Kolegiackiego wizerunku…

3. Pomóż nam Matko przyjąć całą Prawdę
I za Jezusem pójść drogą krzyża,
By w ciemności nikt nie chodził,
Lecz miał światło życia.

Ref: O Matko z Kolegiackiego wizerunku…

1. Witaj Maryjo, Jarosławska Pani,
Stoją przed Tobą słudzy Ci oddani.
W swoją opiekę przyjmij nas na nowo,
Królowo Rodzin i Polski Królowo.

Kochamy Cię, sławimy Cię, o Matko Jarosławska. 
Błogosław nam, dopomóż nam, 
niechaj nam sprzyja Twa łaska. 

2. Tyś w Kolegiacie z nami pozostała,
abyś nad losem rodzin tu czuwała.
Dziś proś Jezusa, Jego Boże Serce,
Aby nie karał nas grzeszących wielce.

Kochamy Cię, sławimy Cię, o Matko Jarosławska. 
Błogosław nam, dopomóż nam, 
niechaj nam sprzyja Twa łaska. 

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie.

Nad łąką oddech ptak wstrzymuje
Gdy babie lato skrzydłem muśnie
Mnie dech zapiera, gdy znajduję
Na twej pochmurnej twarzy uśmiech
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj!

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie.

To nic, że ludzie wciąż próbują
Tasować dni me, tak jak karty
Oni – z kart domy swe budują
Ja wiem dlaczego żyć jest warto
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj!

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie.

Snując teorie oszukańcze
Klną na podatki i na żony
Ja zaś nad moim miastem tańczę
Gdy jesień złoci liście klonów
Przed światem co zagraża światu
Ty Matko Boska Śnieżna ratuj!

Życie, ach życie
Choć pierwej ranisz nim uśmiercasz
Olśniewasz mnie i trwam w zachwycie
Z każdym mocniejszym drgnieniem serca
Boś wiarą w to, że ma sens życie.

1. Matko co z płatków śniegu
utkałaś nam całun wiary – do Boga
Wspomnij gdy w życia biegu
zapomnę gdzie prawdy droga

Matko Boska, co prószysz śniegiem
Błądzę, szukam, wciąż czegoś nie wiem
Wołam, proszę, zmień coś we mnie zmień
Przed Twym ołtarzem
klęczę, a w darze
daję kolejny dzień

2. Matko dla swego ludu
Przykryłaś zło dając znak – dla świata
Czasem pragniemy cudu
Jak śniegu w środku lata

Matko Boska, co prószysz śniegiem
Błądzę, szukam, wciąż czegoś nie wiem
Wołam, proszę, zmień coś we mnie zmień
Przed Twym ołtarzem
klęczę, a w darze
daję kolejny dzień