Jednym z ważniejszych i odpowiedzialnych zawodów jest zawód nauczyciela. Od wieków polska oświata cieszyła się niesamowicie dużym poważaniem, a wszystko to, dlatego, że tworzyli ją ludzie mądrzy, szlachetni i kierujący się w życiu niepodważalnymi zasadami moralnymi. Niestety, w pewnym momencie historii – wraz z nastaniem ustroju komunistycznego i wzmocnieniem się oddziaływania na społeczeństwo ideologii marksistowskiej, etos nauczyciela został poważnie zachwiany. Zawód nauczyciela został w pewien sposób zniewolony, a sami wykonujący ten zawód zmuszeni do przyjęcia nowych, komunistycznych wzorców wychowawczych. Na domiar złego postępowała ateizacja i laicyzacja społeczeństwa. Szara, socjalistyczna rzeczywistość małymi krokami zmierzała ku upadkowi.

Na szczęście znaleźli się i tacy nauczyciele, którzy nie dali się ponieść komunistycznej wizji świata i silnie trwali przy etosie nauczyciela, który w pełni ukształtował się po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, i który to, przetrwał aż do wybuchu II wojny światowej. Wówczas etos nauczyciela i wychowawcy mieścił w sobie misję, prawdziwe powołanie oraz służbę drugiemu człowiekowi. Nauczyciele, którzy sprzeciwiali się komunistycznemu systemowi nauczania byli poddawani okrutnym represjom: wzywani na długie godziny przesłuchań, podsłuchiwani, śledzeni lub zwalniani ze swoich stanowisk z brakiem możliwości powrotu do pracy.

Anna Jenke, zanim została przykładem nieprzeciętnego nauczyciela i wychowawcy młodzieży, przeszła przez wiele etapów formacji duchowej. W kształtowaniu jej osobowości ogromny wpływ miały wartości przekazywane przez rodziców – Walentego i Annę z Nowaków, którzy również z zawodu byli nauczycielami. Wychowywali oni swoje pociechy na gorących patriotów, kultywujących chrześcijańskie tradycje, a także polską kulturę i obyczaje. Anna otrzymała od swoich rodziców dosyć duże bogactwo duchowe. W jego powiększaniu dużą rolę odegrały studia podjęte na Uniwersytecie Jagiellońskim. Będąc w Krakowie, Anna czynnie angażowała się w życie studenckie, między innymi działając w Sodalicji Mariańskiej, czy drużynie harcerskiej „Watra”. O Annie mówiono wówczas: „Dziwna dziewczyna… Ile razy na nią patrzę, zawsze mam na myśli Frassatiego. Ona jest naprawdę w jego typie, tylko, że starsza i kobieta. Dziwna dziewczyna – jest w niej niesłychanie coś pociągającego i zastanawiającego. W jej oczach mieści się tyle głębi… Takie dziwne ma spojrzenie. A jeśli samo spojrzenie jest tak bardzo wymowne i zastanawiające – to jakie jest samo wnętrze? Cudowna dziewczyna! Jest w niej coś takiego, czego nie ma u Zosi ani u Teresy, a nawet u Marysi (…). Coś porywającego i przyciągającego już nie tylko do siebie, ale gdzieś wyżej, tam do samej Istoty świata i myśli wszelakiej. Mnie się zawsze zdaje, że Hanka jest tym idealnym, żywym i prawdziwym wzorem naszej młodzieńczej świętości. Ona na pewno jest święta. W jej spojrzeniu, w całej postawie widać to bliskie obcowanie z Chrystusem ”.

Pełnia pracy Anny Jenke na stanowisku nauczyciela przypada na lata 1950 – 1975. 1 września 1950 roku Anna rozpoczęła pracę polonistki w Państwowym Liceum dla Wychowawczyń Przedszkoli i Liceum Pedagogicznym w Jarosławiu. Już od pierwszych chwil uczennice oczarowane były swoją nauczycielką. Lekcje prowadzone przez Annę Jenke miały niesamowity charakter. Były swego rodzaju małym dziełem sztuki. Oto wypowiedź jednej z uczennic: „Profesor Anna Jenke porwała nas od pierwszej lekcji swoją delikatnością, chęcią zrozumienia nas wszystkich i każdej z osobna. Kiedy po lekcjach zostawała wśród nas, chciałyśmy być blisko niej. Otoczona kołem wielbicielek, cierpliwie wysłuchiwała naszych kłopotów i to nie tylko ze szkolnej ławy”. Annę charakteryzowała taktowność, umiejętność słuchania drugiego człowieka, cierpliwość, a także wielka kultura osobista. Przyjęta przez nią postawa, pozwoliła jej stać się dla swoich uczennic niepodważalnym autorytetem moralnym. Anna Jenke odważnie mówiła o wyznawanym przez siebie światopoglądzie. Nie bała się również mówić o Bogu w trakcie prowadzonych przez siebie lekcji, a także o tym, co w literaturze polskiej wynikało z wiary w Boga. W owych czasach mawiano, że u większości nauczycieli wyczuwało się strach przed komunistycznymi władzami, natomiast Anna Jenke zachowywała spokój i z dystansem podchodziła do funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Taka postawa była właśnie powodem zwolnienia Anny z pracy w szkole. O sytuacji Anny mówi jej znajoma: „Po studiach Anna pracowała w szkole w Liceum dla Przedszkolanek. Żyła swoją pracą i miała wielki wpływ na młodzież i cieszyła się wielką popularnością. To było przyczyną zwolnienia jej z tej pracy i wówczas zaczęła pracować w bibliotece dziecięcej”. Dziś możemy powiedzieć, że Anna Jenke była „solą w oku” dla komunistów.

Po dwóch latach starań, Wojewódzka Komisja Rehabilitacyjna w Rzeszowie udzieliła zgodę na powrót Anny Jenke do pracy w szkolnictwie. Wraz z nowym rokiem szkolnym 1958/59, Anna rozpoczęła pracę w Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu jako nauczycielka język polskiego i pozostała w tej szkole niemalże do samej śmierci. Anna w swojej pracy wykazywała niesamowite zdolności pedagogiczne. Mówiła o sobie: „Jestem nauczycielem polonistą w szkole średniej, w liceum artystycznym. To jest ciekawa szkoła i ciekawa młodzież. Polonista ma sam ręce pełne pracy, a zwłaszcza jeśli chce, by lekcje były żywe, bogate. Coś doczytać, przemyśleć dodatkowo, pokazać zielone światło na tyle ważnych, twórczych i pięknych spraw, by zachęcały do dobra. Paczki zeszytów, rozmowy z uczniami na pauzach i w domu. Listy od absolwentów, odwiedziny. Teki porad pedagogicznych. Rodziny dzieci. Moje popołudnie i wieczór, to robienie czasem jak w A.P.T. zaufania. To nie są plotki… Rozmowy zasadnicze i modlitwa. Modlitwa za nich”. Warto też wspomnieć, że Anna Jenke, oprócz przekazywania wiadomości dotyczących gramatyki czy literatury, uczyła swoich wychowanków rozpoznawać w świecie Dobro, Prawdę, Piękno i Miłość. O Profesor Annie mówiono, że była dla swoich uczniów jak matka. Określenie to jest jak najbardziej trafne, ponieważ Anna Jenke nie raz zastępowała wychowankom z różnych powodów ich biologiczną matkę. Jedno ze wspomnień mówi: „Profesorka Anna starała się nauczyć nas właściwej postawy wobec drugiego człowieka, jak to sama czyniła. Uczyła sumienności i rzetelności w pracy oraz dobrego spełnienia obowiązków. Przy Pani Profesor naprawialiśmy nasze charaktery. Ona dostarczała nam wzorców, mówiąc o ludziach wielkich, prawych i szlachetnych”.

Przypominając postać Anny Jenke, a także jej program wychowawczy, wielu osobom na myśl przychodzi pozytywistyczna nowela Stefana Żeromskiego „Siłaczka”. Czy rzeczywiście Anna Jenke podzieliła los Stanisławy Bozowskiej? Tytułowa Siłaczka została przedstawiona jako młoda dziewczyna, rozmiłowana w naukach ścisłych. Stasia Bozowska była reprezentantką pokolenia polskich inteligentów z przełomu XIX i XX wieku, czynnie biorącą udział w działaniach oświatowych. Zrezygnowała ona z własnego szczęścia, poświęcając się całkowicie ofiarnej służbie społeczeństwu. Głównym założeniem Stasi Bozowskiej była realizacja pozytywistycznego hasła pracy u podstaw, czyli opieka i wychowanie najuboższej warstwy ówczesnej Polski. Przyjęta przez ową nauczycielkę postawa, wzbudzała w lokalnej społeczności wielki podziw. Przez wszystkich była lubiana i ceniona, chociażby ze względu na jej poczucie humoru, emanowanie dobrocią czy stawianie ponad wszystko los dzieci. Mówi się, że pierwowzorem Stanisławy Bozowskiej prawdopodobnie była Faustyna Morzycka – również działaczka społeczna. Stasia Bozowska była bardzo zdolna i utalentowana. Przez długi okres pracowała nad podręcznikiem do fizyki. Z czasem jej stan zdrowia uległ pogorszeniu i sama nie mogła wydać „Fizyki dla ludu”, więc poprosiła o pomoc znajomą. Stanisława Bozowska odznaczała się nieprzeciętnym hartem ducha, bowiem jej największym marzeniem było edukować prostych, ubogich ludzi. Jako emancypantka, przez życie parła bez mężczyzny u boku. Była sama, ale nie samotna, ponieważ wokół siebie miała wielu ludzi, którzy potrzebowali jej pomocy. Tę heroiczną walkę Stanisławy Bozowskiej przerwała choroba – tyfus, która poskutkowała śmiercią Siłaczki. Wieść o odejściu ukochanej nauczycielki rozniosła się szerokim echem wśród mieszkańców wioski. Lokalna społeczność bardzo mocno odczuła śmierć Stasi Bozowskiej, gdyż była ona przez nich uważana za osobę niezwykłą, autorytet moralny. Najbardziej ukochały ją dzieci, dla których była cierpliwa, dobra, ciepła i wyrozumiała, o czym świadczy postawa jej ucznia, który w śnieżycę wyruszył dla niej po lekarstwo. Kobieta, u której mieszkała Stasia krótko, ale bardzo dobitnie podsumowała życie tej nieprzeciętnej nauczycielki: „Dobra była…”.

            Oczywiście, że można doszukiwać się różnic pomiędzy Służebnicą Bożą Anną Jenke a bohaterką noweli Żeromskiego – Stanisławą Bozowską, bo takowe są, ale żaden człowiek nie może być „kopią” drugiego człowieka. Każdy jest na swój sposób jedyny i wyjątkowy, ale to, co łączy ze sobą pewne osoby, to cel, który każda z osobna postawiła przed sobą. W tym wypadku jest to oddanie i pokorna służba wobec dzieci, młodzieży, a także ludzi potrzebujących pomocy lub duchowego wsparcia.

Konrad Peszek

Bibliografia:

  1. S. Bernadeta Lipian, „Anna Jenke. Życie, działalność, przesłanie”, Rzeszów – Jarosław, Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke, 2006.
  2. Anna Jenke, „Dzienniczki i rozważania”, Rzeszów – Jarosław, Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke, 1997.
  3. S. Bernadeta Lipian, „Tak się kroczy ku gwiazdom”, Jarosław, Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke, 1989.
  4. S. Bernadeta Lipian, „Nauczyciel Prawdy, Odwagi, Miłości”, Kraków, Czuwajmy, 1996.